Yo! Czyli jak aplikacje zaczęły żyć własnym życiem


Aplikacje czasem odrywają się od pierwotnej idei, dla której zostały stworzone i dzięki pomysłowym użytkownikom zaczynają żyć własnym życiem. Przez przypadek może na przykład okazać się, że coś, co zostało stworzone dla żartu może ratować życie. Poznajcie kilka takich „wywrotowych” aplikacji.

Yo

Yo to aplikacja storzona w kilka godzin przez developerów jednej z firm IT na polecenie szefa, który potrzebował narzędzia do szybkiego informowania najbliższych współpracowaników o tym, że chce się z nimi pilnie spotkać: wysyłam ci tekstowe albo audio „Yo!”, a ty szybko do mnie przybiegnij. Taki żarcik na prima aprilis ;)

Jednak kiedy developerzy dodali do Yo funkcję załącznia linków i lokalizację, Yo okazało się być świetnym narzędziem do wysyłania ekspresowaych ostrzeżeń: wykorzystali je m.in. Izraelczycy z owładniętych konfliktem terytoriów do informowania m.in. o tym, gdzie właśnie odbył się atak bombowy.

Five App

Five App została stworzona przez fana hiphopu, który chciał stworzyć narzędzie do „hiphopowego” komunikowania się ze znajomymi (albo „ziomami” ;). Po zalogowaniu w aplikacji widzimy ekran z kilkoma gestami dłoni do wyboru, wybieramy z niej gest, a potem w ułamku sekundy wysyłamy go do znajomego z listy.

Skąd pomysł? Zdaniem twórców appki, czasem znajdujemy się w sytuacji, w której nie możemy zadzwonić, lub wysłać sms-a. Wtedy użycie Five jest znacznie wygodniejsze.

Szybko okazało się jednak, że aplikacja może świetnie sprawdzić się w środowisku osób głuchych, komunikujących się za pomocą Międzynarodowego Języka Migowego – jak donosi Whatsnext.pl, okazuje się, że głuchoniemi użytkownicy używają znaków programu Five do szybkiej wymiany myśli, podobno są one naprawdę dobrymi substytutami dla standardowego porozumiewania się na migi. Autorz Five nie wykluczają możliwości rozwijania aplikacji w tym kierunku.

Tinder

Tinder to „randkowa” aplikacja zbudowana na prostym mechanizmie: włączasz GPS, aplikacja znajduje twoją lokalizację, po czym na ekranie twojego smartfona wyświetla zdjęcia użytkowników znajdujących się w pobliżu. Jeśli użytkownik ci się podoba, przesuń ekran w prawo. Jeśli nie – w lewo. Jeśli dany użytkownik, widząc twoje zdjęcie, również przesunie ekran w prawo, bingo – macie pretekst do rozmowy ;)

Pewnego razu użytkownicy Tindera  przeżyli niemałe zaskoczenie – kiedy przesuwali ekran oceniając wygląd wybranych osób, na ekranie pojawiała się informacja mówiąca, że dana osoba zaginęła i ostatni raz widziana była w pobliżu miejsca, w którym łączysz się teraz z Tinderem. Była to akcja społeczna Blind Date zaprojektowana w 2014 r. w Brazylii. Akcja swoim zasięgiem objęła 40 tys. osób i udało się dzięki niej odnaleźć… 27 osób!

Jak widzicie, wszystko zależy od naszej pomysłowości!

A może słyszeliście o podobnych akcjach? Podzielcie się :)

 

Obrazek: Thestocks.im

Zrób to w Internecie!

Korzystaj z sieci kreatywnie i osiągaj swoje cele! Przekonaj się, w jaki sposób Internet może ułatwić ci życie, m.in. w domu, pracy, czasie wolnym. Cyfrowy minimalizm. Life-hacking. Crowdsourcing. Dowiedz się więcej!

Newsletter

Nie przegap najnowszych wpisów! Zapisz się na listę, a ja dam ci znać, kiedy pojawi się coś nowego :)

Zapis na newsletter ZTWI

O mnie

Marzena Kacprowicz

Marzena Kacprowicz

Cześć! Mam na imię Marzena i lubię Internet. Spędzam w nim dużo czasu, ale nie uważam, aby był to czas stracony, o nie! Zbyt wiele korzyści z niego wyciągam, żeby chcieć narzekać :) Na ZTWI opowiadam, jak wyciągnąć z Internetu to, co najlepsze. {Przeczytaj moje bio}

Obserwuj także: